Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Mow ołeń toj, szczo zahnanyj w bołoto,
Zackowanyj sobakamy w lisach,
Borołysja watahy tam pichoty,
Kinnota jde za nymy po slidach.
Pade z utomy wijsko po dorohach,
Ne w syli krisa wderżaty w rukach,
A bosi nohy puchnut u znemozi,
Krywawljat rany w dranych onuczkach.
I bij kypiw... Ostannij, może, z bojiw...
Za połkom połk iszow worożych sył
I kryknuw chtos: "U nas nema nabojiw!"
Wpołudne wtychło – wpaw ostannij strił.
Kriz zametil wże wydno: woroh błyzko
Ostannju kulju sam odyn kozak
W czoło posław sobi... j schyływsja nyzko.
I kopnuw trupa komunist-chyżak.
Zihnały wsich, zabrały wid nych zbroju –
Wirnych syniw swjatoji borotby...
I wpaw nakaz, szczob własnoju rukoju
Kopały my sami sobi hroby.
Znemożeni, raneni i pobyti
Kopały my mohyły na poljach...
Pid okłyk, hłum i kryk nesamowytyj
Moskowskych wijsk, szczo stały u rjadach.
"Hotowa wże mohyła wsim odna" –
Skazały my. A widpowid daw kat:
"Os wam wilna soborna Ukrajina.
Dlja was nema ni łasky, ni poszczad!
Ta koły b z was chtos izłożyw prysjahu,
Szczo bude powik wirnyj Moskwi
I widreczetsja nyni swoho stjahu,
To bude toj szczasływyj i żywyj".